Archiwum 09 października 2004


paź 09 2004 Samotne wieczory..
Komentarze: 1

Nie jestem idealna..nikt nie jest..bo przeciezgdyby po swiecie spacerowaly same idealne duszyczki to bylby on nudny i malo nieprzewidywalny.. Nienawidze w sobie wybuchow zlosci, zlosliwosci..slabosci,wrazliwosci i sklonnosci do wybaczania..Taa juz moja natura, nie zmienie sie.. Wielu ludzi mnie zranilo i spotkam jeszcze wiecej takich, ktorzy to powtorza..I choc bede polykac lzy z bolu, ktorego przeciez juz tak wiele zaznalam-przebacze.. Czasem chcialabym zniknac..Po prostu, zeby mnie nie bylo..swiat bylby szczesliwszy, a przynajmniej niektorzy jego mieszkancy.. Nie chce byc tak slaba.. Nie chce plakac tak czesto..Wszyscy mysla, ze jestem silna i twarda..to nieprawda..Gdyby ktos czasem zapukal do moich drzwi poznym wieczorem..noca..  Najgorsze sa samotne wieczory..samotne od tak dawna..Dlatego nie chce juz byc..Dlatego swiat mnie przytlacza..Trudno zmagac sie z codziennoscia,idac w pojedynke...Nigdy oczy, ktore snia sie co noc, nie byly tylko moje..zawsze jest ktos jeszcze.. A ja gine, sama ze soba, w swojej slabosci, bezsilnosci.. Jest tylu ludzi, ktorych kocham..a jednak serce wciaz puste..

angelseyes : :