Archiwum 23 października 2004


paź 23 2004 Jesienne refleksje...
Komentarze: 1

Jesienny wieczor...deszcz bebni o szyby, a ja siedze sobie na gadu-gadu i rozmawiam z..kim? Czy to sa moi przyjaciele..?? Chyba tak, bo przyszlam tutaj przybita, a jestem rozpromieniona..oni potrafia mnie podniesc na duchu nawet wtedy, kiedy sie na nic nie skarze.. sama swoja obecnoscia, a szczegolnie jedna osoba.. Tak to z Nim jest, ze zawsze Mu wybaczam, chocby nie wiem jak lekkomyslnie postapil.. I moze jestem za dobra, a moze ta dobroc do mnie potem wraca, bo On sprawia, ze czuje sie lepiej...

Wczoraj byl taki marny wieczor.. niby to piatek, a jednak zero imprezowania...Siedzialam sobie przed telewizorkiem.. Obejrzalam malo ambitny film-setny z serii o Bondzie, zastanawiajac sie, co miliony kobiet widza w podstarzalym Brosnanie..A potem poszlam do swojego pokoiku, wlaczylam plytke MAROON 5, przytulilam swojego brazowego misiaczka i pomyslalam, jak bardzo mi brakuje tego przytulenia od..kogos naprawde bliskiego...

Jednak nie nauczylam sie zbyt wiele, przezywajac te wszystkie rozczarowania..powinnam przeciez przestac ufac facetom... a ja ciagle slepo wierze, ze ktorys z nich okaze sie czegos wart..

angelseyes : :