Archiwum grudzień 2003, strona 1


gru 19 2003 Aniol
Komentarze: 0

Aniolek naprawde nade mna czuwa..naprawde jest..Dzis mi udowodnil, ze mnie slyszy..w pewnym momencie nawet slyszalam trzepot jego skrzydel..a moze to byly moje skrzydla?.......... Aska sie poplakala..ja razem z nia..stalysmy na srodku korytarza i plakalysmy..bolala mnie ta bezsilnosc..nie moglam nic zrobic..jedyne moje dzialanie to tylko przytulenie i stala gadka,ze bedzie dobrze..Ale musi byc dobrze!! Musimy kiedys razem znalezc swoje szczescie!!Pamietaj Aska!!Bialo-czerwone sukienki!!...Prawdziwych przyjaciol na palcach jednej reki zlicze, ale tylko dzieki Wam jestem tutaj! Tylko Wy potraficie mnie uskrzydlic, podtrzymac na duchu..nic nie mowicie,wystarczy,ze jestescie.. sama Wasza obecnosc potrafi zdzialac wiele.......moje Anioly tu na Ziemi...........

Sama sie z siebie nabijam,ze takie drobnostki mnie ciesza ale ta dzisiejsza to byla MEGA drobnostka!!!

Zyczyliscie mi spelnienia marzen...wszyscy, ktorzy wiedza, o czym ostatnio mysle, trafili w dziesiatke..mam jednak nadzieje, ze najwieksze marzenie powoli spelnia sie i Anioly mnie uszczesliwia..heheh no dobra,jeden szczegolny Aniol!!

Dzieki Wam wszystkim za wszystko!! :*

 

angelseyes : :
gru 18 2003 Prawda..
Komentarze: 6

Rozmawialam z Madzia:) Zawsze po naszej gadce upewniam sie, ze jest moja bratnia dusza i superprzyjaciolka..Znow mnie podniosla na duchu..nawet,gdy nie slychac jej smiechu,wszystko co pisze, wyzwala w powietrzu magiczny rozchmurzajacy pylek:) Moje sloneczko- Madzia, znow mnie zagrzala do walki..Znow poradzila mi wziac sprawy w swoje rece..Gdyby nie ona to siedzialabym w domu, z jej ukochanym Stiepanem(hehe) i wpadala w jeszcze wiekszy dol.. Madzia potwierdzila moje obawy, ze to co czuje,jest powazne..Boje sie co z tego wyniknie-znajac moje sklonnosci do zbyt emocjonalnego podejscia..az sie boje..Wiem, ze jakkolwiek by sie nie stalo, ONI beda ze mna, przy mnie Z A W S Z E...

 

angelseyes : :
gru 18 2003 Przyjazn..
Komentarze: 0

Przepraszam mojego Aniola, za to, ze przestalam go zauwazac..Przeciez on tu caly czas jest! Do wszystkiego trzeba czasu, a wiec i jego dzialania ciagna sie w nieskonczonosc...mam jednak nadzieje, ze moja cierpliwosc zostanie nagrodzona i wszystko sie ulozy..

Madzia mnie opuscila! Zachorowala sobie i juz sie w tym roku nie zobaczymy!..eh.....jak bez niej jest smutno!! Brakuje tej szczypty realizmu w naszym gronie, brakuje cudownego, dzwiecznego smiechu..

Asia-slonce dzis posmutniala jeszcze bardziej..moj szosty zmysl przyjaciolki pozwala mi widziec, co jej jest naprawde..Niedawno mowila, ze cieszy sie z takiego obrotu swoich spraw, a teraz.. chodzi smutna i przestaje wierzyc w Lepsze Jutro..A przeciez to wszystko na pewno sie ulozy..nie dzis, nie jutro, ale..JUZ JA SIE POSTARAM!!

Patrze na nich..jak oni sie uzupelniaja..sa dla  siebie stworzeni..lubia sie bardzo..i nie rozumiem co chce osiagnac PRZEZNACZENIE uniemozliwiajac im polaczenie..A ona jest moja przyjaciolka, jej lzy bola mnie, a jej smiech rozjasnia tez i moj swiat..Najgorsze jest,ze nic nie moge zrobic, jestem bezsilna w tej sytuacji..Po raz drugi jej sie to przytrafilo..przeciez zasluguje na szczescie jak kazdy!!

Powiedziala, ze juz do konca zycia bedzie o nim pamietac..ze zawsze bedzie czekac na zmiane tej decyzji..bez blasku w jej oczach wszystko staje sie monotonne. Moja droga bedzie dluga i kreta, wiem, ze moze mnie spotkac rozczarowanie albo szczescie, dzieki Asi mam sile i motywacje do dzialania..nie moge sie jednak na tym skupic, bo caly czas mysle, jak jej pomoc..

Dlaczego ona stawia sobie zawsze TAKIE cele?

Mysle,co bedzie jutro, za miesiac, za rok..probuje ulozyc to wszystko w zgodzie z sama soba...Nie wiem co dalej, a ta niewiedza jest straszna; odcina mi skrzydla..

 

angelseyes : :
gru 17 2003 Przygnebienie
Komentarze: 0

Godziny mijaja i nie zmienia sie nic..Nic sie nie dzieje, nic nie wiem, coraz mniej rozumiem, moze dlatego nachodzi mnie niechec i przygnebienie..Ta przepasc, nad ktora stalam niedawno teraz wydaje mi sie byc glebsza..Zniknela gdzies pewnosc,teraz to juz sie jej boje..Tak to wszystko sie beznadziejnie uklada..Nawet nie moge cieszyc sie szczesciem innych..Aska coraz bardziej przejmuje sie kolejna porazka i trudno jej sie z tym pogodzic..pomyslec, ze to samo spotyka ja w tak krotkim czasie!! Jestem wsciekla na tych,przez ktorych jej buzka jest taka smutna..A Madzia? Jej smiech kazdego ponuraka potrafi wyciagnac z dolka,a ma coraz mniej do niego powodow.. Dobrze, ze mamy siebie. A do tego jeszcze, posrod tylu nieprzyjaznych dusz sa tez Ci, co nam rozswietlaja smutne dni..Kocham Was wszystkich, ktorzy dajecie nam sile i nadzieje:*

angelseyes : :
gru 16 2003 Kolejny dzień..
Komentarze: 1

Hmmmmmm..Nic sie nie zmienia..ciekawe dlaczego..moze moj Aniol Stroz zasnal,a moze znudzilo mu sie ciagle wysluchiwanie moich lamentow??

Nie umiem znalezc Twoich oczu

Nie umiem zajrzec wglab Twej duszy

Ani odczytac tego, co lezy Ci na sercu

Czasem po prostu Cie nie widze

Wsrod miliona obcych mi twarzy

Jedyne co moge zrobic

To usmiechnac sie..

 

Przeznaczenie mnie chyba nie lubi..przeciaga czas w nieskonczonosc, czyni go plynacym powolnie, a na to wszystko nie pozwala sie rozwijac niesmialo wylaniajacym sie myslom..

Co mozna z nim zrobic, jak mozna przyspieszyc jego bieg i sprawic, ze wszystko bedzie piekne?

angelseyes : :